imieniny: Filipa, Korduli. 22 października 2019
 

 









 
Co? Gdzie? Kiedy?
 




Aktualności


Chilitoy kręcił teledysk w starej cementowni

Zespół Chilitoy - zwycięzca konkursu Klang 2010 już wkrótce będzie miał swój pierwszy profesjonalny teledysk. To jest główna nagroda w konkursie ogłoszonym przez MOKSiR w Chrzanowie i Chrzanowską Telewizję Lokalną. Ufundowała ją firma Talik-Tv.


Grupę Chilitoy tworzą Ada Szulc (wokal), Tomek Świątek (gitara), Krzysiek Taborski (bas) i Sławek Gut (gitara). Młodzi muzycy grają rock i pop rock.
Zespół powstał w marcu 2005 roku. Już w październiku 2007 roku otrzymał nagrodę specjalną na Ogólnopolskim Spotkaniu Młodych Autorów i Kompozytorów SMAK 2007 w Myśliborzu. Od tego momentu zespół zaczął mieć dobrą passę, która zaowocowała m.in. kwalifikacją do przeglądu PARTY-RURA 2008 w Krakowie. W kwietniu 2008 roku Chilitoy zdobył pierwsze miejsce i nagrodę publiczności na IV Powiatowym Przeglądzie i Konkursie Kapel w Chrzanowie. W tym roku okazał się najlepszy w konkursie Klang 2010.
Dzięki temu powstaje teledysk zespołu do piosenki „Do you remember me?". Jej bohaterką jest dziewczyna porzucona przez chłopaka. Pewnego dnia wraca do niego i przypomina o sobie w bardzo mocny, by nie powiedzieć - ekstremalny sposób.
Na miejsce nagrań wybrano starą cementownię w Będzinie. Zdjęcia trwały dwa dni - od rana do wieczora. Teledysk będzie gotowy w czerwcu - na Dni Chrzanowa. Zaprezentujemy go m.in. na naszej stronie oraz na telebimie.

 

Rozmowa z Elwirą Talik,
szefową chrzanowskiej firmy Talik-Tv

Jak wyglądały przygotowania do kręcenia teledysku?

Rozpoczęliśmy od spotkania ze zwycięskim zespołem. To oni zdecydowali, do której piosenki chcieliby zrealizować klip. Ponieważ utwór był anglojęzyczny, musieliśmy najpierw poznać oryginalny tekst i tłumaczenie. Zespół przeciwny był scenom fabularnym w teledysku. Namówiliśmy ich przynajmniej do kilku małych wstawek. Przedstawienie wyłącznie samej kapeli byłoby według nas nudne. Skoro już ufundowaliśmy nagrodę dla najlepszej kapeli naszego powiatu, nie chcieliśmy robić tego po najmniejszej linii oporu. Wykorzystaliśmy cały dostępny nam sprzęt i najlepszych operatorów. Mariusz Ptasiński zajął się storyboardem, czyli rozrysował w zeszycie w kratkę poszczególne sceny teledysku z uwzględnieniem planów filmowych i ścieżki dźwiękowej co do setnych części sekundy. Podeszliśmy do tego profesjonalnie, nie na zasadzie: to wy tu stańcie i udawajcie, że gracie, a my pobiegamy wokół was z kamerą. Potem może uda się z tego coś zmontować...

Ile osób było zaangażowanych w to przedsięwzięcie?

Wredną panią reżyser zostałam ochrzczona ja, ponieważ ostro mobilizowałam ludzi, aby praca na planie szła gładko i nie było poślizgów. Scenariusz, jak już wspomniałam, Mariusz Ptasiński. Głównym operatorem kamery, steadicamu i kranu był mój mąż Radosław Talik i w sumie to na nim spoczywała największa odpowiedzialność za idealne technicznie wykonanie zamysłu Mariusza. Pomagał nam Leszek Rokosz pracując na sprzęcie udostępnionym dzięki uprzejmości ChTvL. Gościnnie udzielał się także Wojtek Jaworski, nasz kolega po fachu z Krakowa. Daniel Głogowski został realizatorem making off, czyli nagrywał naszą ekipę przy pracy. Zmontujemy z tego materiału w najbliższym czasie krótki filmik o tym, jak powstawał teledysk. Zespół wygrał także sesję zdjęciową, którą wykonał w czasie pierwszego dnia nagrania teledysku Daniel Gromala. Charakteryzacją zespołu zajęła się Małgorzata Fic  - cały czas była w gotowości do pudrowania i poprawiania makijażu.

Na miejsce nagrania wybraliście cementownię w Będzinie. Czyj to był pomysł i dlaczego akurat taka sceneria?

Zadaliśmy zespołowi proste pytanie: w jakim miejscu chcecie być przedstawieni. W pięknej zieleni, w miejskiej zabudowie czy też w czymś brzydkim i mrocznym?! Zdecydowanie i jednogłośnie wybrali to ostatnie. Miejsce klimatycznie pasuje do ich muzyki, jest opuszczone, a nawet niebezpieczne, patrząc na zwisające wokół kawałki stropu. Ada to charyzmatyczna dziewczyna. Nie pasowała nam jakoś do roli rusałki pląsającej po łące pełnej kwiatów. A w cementowni mogła pokazać pazur.

Czy zdarzyły się jakieś niespodzianki na planie zdjęciowym?

Największą niespodzianką dla wszystkich głodnych i zmarzniętych było to, jak przyjechał pan z pizzą ;-) A tak poważnie, to większych niespodzianek nie było, zbyt dobrze przygotowaliśmy się do realizacji teledysku. Kilkanaście spacerujących po okolicy osób przyszło, by podglądać naszą pracę. Musieliśmy przeganiać ich z planu, by w tle nie było postronnych osób. Większość gapiów pytała, co to za zespół, gdzie będzie emitowany teledysk. Baliśmy się trochę o biegające po ruinach dzieci w wieku wczesnoszkolnym, bo zapatrzone w zespół i ekipę nie patrzyły pod nogi :-)

Co jest największym wyzwaniem technicznym przy kręceniu teledysku?

Po pierwsze organizacja, zwłaszcza ludzi. Jeśli jedna osoba by nawaliła, posypałoby się wszystko. Po drugie prąd - w starej cementowni go nie ma, musieliśmy używać generatora. A zapotrzebowanie było ogromne - światła studyjne, głowica wysięgnika kamerowego, monitory do podglądu itp. Po trzecie pogoda - było mokro i ponuro. Marzliśmy wszyscy, a zwłaszcza Ada w cienkiej sukieneczce. No i po czwarte - czas. Zdecydowanie umykał zbyt szybko.


powrót



Miejski O�rodek Kultury, Sportu i Rekreacji
ul. Broniewskiego 4, 32-500 Chrzan�w
centrala: 32 623 30 86
fax: 32 623 40 22
email: moksir@chrzanow.pl